Miejski Ogród Zoologiczny Warszawa
Warszawskie ZOO to jedna z tych atrakcji, która działa na wyobraźnię niezależnie od wieku. 40 hektarów zieleni w samym centrum miasta, ponad 12 tysięcy zwierząt reprezentujących około 500 gatunków, nowoczesne pawilony i historia, która sięga przedwojennej Warszawy. To miejsce, gdzie można spędzić cały dzień obserwując słonie, hipopotamy, goryle czy egzotyczne gady, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o ochronie zagrożonych gatunków.
Ogród znajduje się na Pradze-Północ przy ulicy Ratuszowej, w miejscu które od prawie stu lat pełni tę samą funkcję. Od stycznia 2023 roku nosi oficjalną nazwę Miejskiego Ogrodu Zoologicznego im. Antoniny i Jana Żabińskich – małżeństwa, które zapisało się w historii nie tylko jako pasjonaci przyrody, ale przede wszystkim jako ludzie niezwykłej odwagi.
- ponad 500 gatunków zwierząt
- nowoczesne pawilony
- historia Żabińskich
- programy ochrony gatunków
- piękne tereny zielone
Historia warszawskiego zoo – od Pragi do dziś
Warszawa długo czekała na swoje zoo. Podczas gdy Paryż, Amsterdam czy nawet Poznań miały już swoje ogrody zoologiczne, stolica musiała zadowolić się niewielkimi menażeriami prywatnymi. Dopiero w 1926 roku na ulicy Koszykowej powstał mały zwierzyniec, który zajmował zaledwie 0,75 hektara.
Prawdziwy przełom nastąpił 14 czerwca 1927 roku, gdy magistrat podjął decyzję o utworzeniu Miejskiego Ogrodu Zoologicznego na Pradze. Prace ruszyły błyskawicznie – już 11 marca 1928 roku ogród otworzył swoje podwoje dla publiczności. Początkowo zajmował 12 hektarów i liczył około 500 okazów zwierząt, głównie ptaków. Pierwszym dyrektorem został Wenanty Burdziński, były dyrektor ogrodu zoologicznego w Kijowie, ale jego kadencja trwała krótko.
Po śmierci Burdzińskiego funkcję dyrektora objął Jan Żabiński – zoolog, biolog i popularyzator przyrody, który na lata stał się twarzą warszawskiego zoo. To za jego kadencji, w 1937 roku, przyszła na świat słonica Tuzinka – dwunaste słoniątko urodzone w niewoli na świecie. Warszawiacy pokochali małą słonicę, która szybko stała się symbolem ogrodu.
Przed wojną warszawskie ZOO było uważane za jedno z najlepszych w Europie. Udało się tu po raz pierwszy w niewoli rozmnożyć likaony oraz konie Przewalskiego. To właśnie głównie dzięki Żabińskiemu możemy dziś oglądać na wolności żubry i tarpany.
Wojna i ukrywanie ludzi w zoo
Wybuch II wojny światowej przyniósł tragedię. Po kapitulacji Warszawy najcenniejsze zwierzęta wywieziono do Niemiec. Tuzinka trafiła do Królewca, żubry i tarpany do Monachium, hipopotamy do Norymbergi, a konie Przewalskiego do Wiednia. Akcją kierował Lutz Heck, dyrektor berlińskiego zoo i dawny znajomy Żabińskiego, który od lat trzydziestych pracował nad „odtworzeniem” wymarłego tura – symbolu, do którego chętnie odwoływali się naziści.
Zniszczony ogród stał się jednak miejscem niezwykłym z zupełnie innego powodu. Jan i Antonina Żabińscy wykorzystali teren zoo do ukrywania Żydów uciekających z warszawskiego getta. W ich willi, zwanej „Willą Pod Zwariowaną Gwiazdą”, przez całą wojnę przebywały dziesiątki osób. Dzięki ich działaniom wojnę przeżyła między innymi rzeźbiarka Magdalena Gross. Za swoją odwagę małżeństwo otrzymało tytuł Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata.
Po wojnie warszawiacy głośno domagali się odbudowy zoo. W 1946 roku podczas zjazdu Międzynarodowej Unii Dyrektorów Ogrodów Zoologicznych w Rotterdamie jej członkowie zadeklarowali pomoc dla warszawskiego ogrodu. Żabiński wrócił na stanowisko dyrektora, a 22 lipca 1949 roku ZOO oficjalnie wznowiło działalność. Willa Żabińskich do dziś znajduje się na terenie ogrodu i jest dostępna dla zwiedzających.
Co zobaczysz w warszawskim zoo
Współczesne warszawskie ZOO to 40 hektarów terenu z dziesiątkami obiektów i wybiegów. Żeby obejrzeć wszystko spokojnie, trzeba zarezerwować sobie co najmniej 4-5 godzin. A najlepiej cały dzień.
Jedną z największych atrakcji jest słoniarnia – jeden z najnowocześniejszych takich obiektów w Europie, zajmujący 6000 metrów kwadratowych. Mieszkają tu słonie afrykańskie, a w wydzielonej części można zobaczyć góralki przylądkowe. Tuż obok znajduje się pawilon dla nosorożców i hipopotamów – w tym drugim pływają nie tylko hipopotamy, ale również rekiny, w tym żarłacze czarnopłetwe.
Pawilon dla małp człekokształtnych, otwarty w 2008 roku, to dom dla goryli i szympansów. Oba gatunki mają do dyspozycji wybiegi wewnętrzne i zewnętrzne, dzięki czemu można obserwować ich zachowania w różnych warunkach. Goryle sprowadzone z Zurychu i Holandii szybko stały się ulubieńcami publiczności.
Herpetarium otwarte w 1997 roku było w swoim czasie bardzo nowoczesne. Dziś nadal przyciąga miłośników gadów i płazów z całego świata. W ptaszarni, która działa od 1998 roku, znajduje się hala wolnych lotów, gdzie można zobaczyć między innymi szpaka balijskiego i gołębiaka kasztanowatego – oba gatunki wymarły na wolności.
Wszystkie zwierzęta urodzone w danym roku w warszawskim zoo otrzymują imiona zaczynające się na tę samą literę. W 2018 roku była to litera „J”.
W pawilonie dla bezkręgowców, otwartym w 2006 roku, można zobaczyć świat owadów i innych małych stworzeń, które zazwyczaj umykają uwadze. Dla dzieci to często jedna z najbardziej fascynujących części wizyty.
Ochrona zagrożonych gatunków i programy hodowlane
Warszawskie ZOO to nie tylko miejsce do oglądania zwierząt. Ogród uczestniczy w prawie 50 europejskich programach ochrony zagrożonych gatunków (EEP). To oznacza, że hodowla prowadzona jest według ścisłych wytycznych, a zwierzęta mogą być wymieniane między ogrodami w celu zachowania różnorodności genetycznej.
Misja ogrodu opiera się na pięciu filarach: hodowli, edukacji, nauce, rehabilitacji i rekreacji. To podejście sprawia, że wizyta w zoo może być czymś więcej niż tylko przyjemnym spacerem – to okazja do zrozumienia, jak ważna jest ochrona przyrody i dlaczego warto dbać o zagrożone gatunki.
Dla kogo jest warszawskie zoo
Przede wszystkim dla rodzin z dziećmi. Małe dzieci uwielbiają zwierzęta, a starsze mogą się czegoś nauczyć o przyrodzie i ekologii. Ale to także miejsce dla par szukających spokojnego spaceru w zieleni, dla miłośników fotografii przyrodniczej czy po prostu dla każdego, kto chce wyrwać się z miejskiego zgiełku nie wyjeżdżając za miasto.
Warto pamiętać, że teren jest spory i wymaga sporego chodzenia. Dla osób z małymi dziećmi lub seniorów dobrym pomysłem może być zabranie wózka. Ścieżki są w większości utwardzone, ale miejscami mogą być nierówne.
Zoo organizuje też codzienne pokazy karmienia zwierząt o ustalonych godzinach – to doskonała okazja, żeby zobaczyć zwierzęta w akcji i posłuchać opowieści pracowników o ich podopiecznych. Warto sprawdzić harmonogram pokazów na stronie internetowej przed wizytą.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Warszawskie ZOO jest otwarte codziennie, również w niedziele i święta, od godziny 9:00. Godzina zamknięcia zależy od pory roku – latem ogród pracuje dłużej niż zimą. Najlepiej sprawdzić aktualne godziny na stronie zoo.waw.pl przed wizytą.
Bilety można kupić online lub na miejscu. Bilety internetowe są ważne przez 30 dni od daty zakupu, więc można je kupić z wyprzedzeniem. Ceny biletów są zróżnicowane – bilety ulgowe przysługują dzieciom powyżej 3. roku życia, studentom do 26 lat oraz emerytom i rencistom do 75 lat. Dzieci do lat 3 wchodzą za darmo. Osoby z niepełnosprawnościami mogą wejść bezpłatnie wraz z opiekunem.
Dojazd do zoo jest prosty. Ogród znajduje się przy ulicy Ratuszowej 1/3 na Pradze-Północ. Można tam dojechać tramwajem (linie 4, 13, 26 – przystanek ZOO) lub autobusem. Dla zmotoryzowanych dostępny jest parking, choć w weekendy i święta bywa zatłoczony. Warto rozważyć komunikację miejską, zwłaszcza w sezonie letnim.
Na terenie zoo działają punkty gastronomiczne, gdzie można kupić przekąski i napoje. Ceny są typowe dla tego typu miejsc – wyższe niż w sklepie, ale nie absurdalne. Można też zabrać własne jedzenie i zrobić sobie piknik na jednej z ławek czy trawników.
Teren zoo połączony jest z Parkiem Praskim, który w 1990 roku wraz z ogrodem zoologicznym został wpisany do rejestru zabytków. To dodatkowa przestrzeń do spacerów i odpoczynku.
Wizyta w warszawskim ZOO to nie tylko spotkanie ze zwierzętami z całego świata, ale też zetknięcie się z historią miasta i ludzi, którzy ryzykowali życie ratując innych. To miejsce, gdzie przyroda spotyka się z edukacją, a rekreacja z misją ochrony zagrożonych gatunków. Warto wybrać się tam nie tylko raz – ogród zmienia się z porami roku, a zwierzęta zawsze mają w sobie element nieprzewidywalności, który sprawia, że każda wizyta jest inna.
